"We śnie ujrzał drabinę opartą na ziemi, sięgającą swym wierzchołkiem nieba, oraz aniołów Bożych, którzy wchodzili w górę i schodzili na dół. A oto Pan stał na jej szczycie i mówił: «Ja jestem Pan, Bóg Abrahama i Bóg Izaaka. Ziemię, na której leżysz, oddaję tobie i twemu potomstwu. A potomstwo twe będzie tak liczne jak proch ziemi, ty zaś rozprzestrzenisz się na zachód i na wschód, na północ i na południe; wszystkie plemiona ziemi otrzymają błogosławieństwo przez ciebie i przez twych potomków. Ja jestem z tobą i będę cię strzegł, gdziekolwiek się udasz; a potem sprowadzę cię do tego kraju. Bo nie opuszczę cię, dopóki nie spełnię tego, co ci obiecuję». A gdy Jakub zbudził się ze snu, pomyślał: «Prawdziwie Pan jest na tym miejscu, a ja nie wiedziałem»."
Biblia Tysiąclecia, Rdz 28, 12-16
Ten motyw był bardzo często wykorzystywany i rożnie interpretowany. Pojawił się w malarstwie, muzyce, architekturze, nawet w filmie. Mnie najbardziej podoba się obraz anonimowego twórcy ze szkoły flamandzkiej z około 1490 roku.
Tak jak często w życiu.
Wrażenie też z pewnością robi klasztor w Anglii (Bath Abbey), gdzie po jego fasadzie wspinają się po drabinie aniołowie.
do informacji o klasztorze






